dziecko

„Ojej, jakie biedne dziecko!”

Niedożywione? (Patrząc na Miniaturka wątpliwości nie ma. Ten to jeść lubi.) Ubrane w połatany/dziurawy dresik? (No, może nie Francja-elegancja, ale smykowe body i bezmarkowe rajtuzki na co dzień się sprawdzają. Plama tu czy tam? Patrz punkt wyżej.) Pozostawione samopas? (Gdzie tam! Jeśli Onego lub mnie nie ma na linii wzroku,…

Hotel dla twoich rzeczy

Joanna Jagiełło refleksyjnie o macierzyństwie

 Lubię książki, które gdzieś we mnie zostają. Takie, od których nie mogę się oderwać. Takie, na kartach których znajduję gdzieś siebie. Takie, w których raz za razem jakąś ulotną myśl zaznaczam. Właśnie takie jak „Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu” Joanny Jagiełło. *** Urzekła mnie ta książka….

Magnifica 1

Małe dziecko i… kawiarnia czy restauracja? (odc. 1)

Oj, kiedyś bym powiedziała, z całą stanowczością, że z dzieckiem to lepiej wybrać się do kawiarni. Kiedyś jednak nie byłam mamą i co nieco mi się tak tylko wydawało Rzeczywistość potrafi mnie raz za razem sprowadzić na ziemię. Ja zaś łapię się wciąż na tym, że człowiek mądrych rad ma…

maskotka smok

6 miesięcy minęło i… niedoczekanie nasze?

Nie wiem, czy to wpływ telewizji, czy doboru lektury, ale w moim otoczeniu jest dużo mam, które uwielbiają klimat rodem z horrorów. Jednym słowem, straszenie. Snucie opowieści o tym, co też strasznego i w naszym życiu zaraz nastąpi, bo przecież bycie mamą to tak potwornie wyczerpujące zajęcie, że lepiej nie zaciążać,…

dziecko z misiem2

Czy matki muszą tworzyć kluby?

Wózkowe mamy trzymają się razem, bo krzywe chodniki i wysokie progi to ich wspólny wróg. Z pewną wyższością patrzą na nie chustowe mamy, co to są zdania, że skoro noszą dziecko przy sercu, to i kochają bardziej. Ale czy nie za mocno? – kontrargumentują te pierwsze. Matki-Polki na macierzyńskim upierają się…

zabawka królik

Mamy nie biorą L4?

Odkąd zrezygnowałam z pracy na etacie i przestałam łapać umowy zlecenie jak sroki za ogon, przestałam też łapać zarazki. A może złego wirusy się nie chwytają? Nieważne. Ważne, że nie choruję. Grypy, anginy, zapalenia oskrzeli czy krtani od kilku lat, na moje szczęście, omijają mnie szerokim łukiem. – Jesteś nie…

dziecko z maskotką

Mając dziecko, czego się szybko nauczymy?

Nie chce mi się. Czasem. Jak każdej matce nieidealnej. Przebrać synka w nocy. Zrobić prania. Wyjść z dzieckiem na spacer. Nie chce mi się, ale… cóż, jak trzeba? I już wiem. Pojęłam. Zakodowałam. Lekcja nr 1: Bylejakość nie popłaca Na prawo i lewo, gdy już się jest w pakiecie 2w1,…

Lipie Tarnów

#2 BLOGOWA PIĄTKA NA PIĄTKĘ

Ani się obejrzeliśmy, a 2014 rok zaczął zmierzać ku końcowi. Zanim za dni parę obudzimy się, zaskoczeni, że to już, w kolejnym roku, pięć tekstów z grudnia, które wpadły mi w oko. * O bylejakości, tak nielubianej przeze mnie, a zewsząd i mnie atakującej, pisze Szczesliva: www.szczesliva.pl/wszedobylska-bylejakosc/. Nic dodać, nic ująć!…


  • RSS