działka

8 miesięcy później…

Oj, pędzi ten czas, pędzi. Dopiero co patrzyłam na małe ToTo, nie za bardzo wiedząc, jak się za ogarnianie tego Cosia brać (czyt.: Czy na pewno mu rączki nie złamię? Auuuuuuuć!*), a już zaczęliśmy dziewiąty miesiąc. Chwila, zaczęliśmy? Za niedługo ten dziewiąty się skończy a my wkroczymy w dziesiąty. Dzie-sią-ty!!!…

dziecko z maskotką

Nie otwierać drzwi obcym?

Są takie dni, gdy się nie chce. Albo by może się i chciało, ale nie ma kiedy. I gdy wszystko się wali na głowę, stuk-puk… a niech to, pielęgniarka z niespodziewaną wizytą patronażową! Cóż, jak jest posprzątane, dziecko ogarnięte, my w humorze, jej nigdy nie ma. Jak jest jeden wielki rozgardiasz,…

dziecko i książka

Być mamą i… pozostać sobą?

Kiedy masz na wszystko czas? – słyszę na okrągło. - Na granie w planszówki. Czytanie. Spotykanie się ze znajomymi. Oglądanie seriali. Blogi. Przecież masz teraz dziecko! Mam. Trudno udawać, że jest inaczej, bo nawet teraz, kiedy pisać zaczęłam, co chwila odrywam się od komputera, by sprawdzić, czy Miniaturek śpi spokojnie. Tryb „czuwanie”…

nogi z reniferami

A co on z tego będzie pamiętał?

Nic. Nic a nic. To pewne. Nie będzie pamiętał tegorocznych światełek na oświetlonym kolorowo drzewku, prezentów pod choinką, zapachu świątecznych smakołyków, wyczekiwania na pierwszą gwiazdkę czy jarmarków bożonarodzeniowych. Tego, czy było na plusie czy na minusie, też nie. Nawet nie będzie pamiętał, czy Mikołaj był, czy tylko mu się to…

pieluszka 2

Dziecko – tania wymówka?

Owszem! Spóźniamy się? Nawalamy terminy? Nie możemy się życiowo ogarnąć? – A, bo wiecie, mały… No tak. Każdy wie. I każdy też utwierdza nas w ciągłym przekonaniu, że nam, młody matkom, wolno. Się czasowo „zapuścić”. Z czymś tam nie nadążyć. O czymś zapomnieć. W końcu… no tak, dziecko jest! (Takie małe…

pieluszka 3

Co można robić z niemowlakiem?

Leży taki. Leży. I leży. Mija godzina, druga, trzecia… ten dalej leży! Leży i albo udaje, że coś tam go zainteresowało, albo śpi (umęczony wcześniejszym leżeniem?), albo coś tam sobie mamrota, albo postanawia sprawdzić, czy mógłby zastąpić strażakom syrenę alarmową. I wtedy wyje i wyje. Pozycji jednak nie zmienia. Dalej leży. …

buciki

Na początku było jajko czy kura?

A może… kogut? Jeśli o mnie chodzi, mógł być nawet kurnik. Filozofować tu nie zamierzać. Trochę wymądrzać się? A i owszem! ;D Od czegoś jednak wypada zacząć. Jak nie ma się pomysłu, od czego, najlepiej zacząć… od siebie, a jak *** Na początku było bowiem JA. I dobrze temu mojemu…


  • RSS