działka

8 miesięcy później…

Oj, pędzi ten czas, pędzi. Dopiero co patrzyłam na małe ToTo, nie za bardzo wiedząc, jak się za ogarnianie tego Cosia brać (czyt.: Czy na pewno mu rączki nie złamię? Auuuuuuuć!*), a już zaczęliśmy dziewiąty miesiąc. Chwila, zaczęliśmy? Za niedługo ten dziewiąty się skończy a my wkroczymy w dziesiąty. Dzie-sią-ty!!!…

miniaturek

A jak wyglądał Wasz pierwszy dzień po porodzie?

Pierwszy dzień? Przeglądam zdjęcia Jenny Lewis (te tutaj) i trochę zazdroszczę. Pięknych wspomnień, pięknych kadrów. Cóż, sama wylądowałam nagle na cesarce i jak przez mgłę pamiętam pierwszą dobę po. Przymulona lekami patrzyłam na małe toto, co mi dali do rąk i bałam się cokolwiek zrobić. Ruszyć się sama bałam, a co…

dziecko z maskotką

Nie otwierać drzwi obcym?

Są takie dni, gdy się nie chce. Albo by może się i chciało, ale nie ma kiedy. I gdy wszystko się wali na głowę, stuk-puk… a niech to, pielęgniarka z niespodziewaną wizytą patronażową! Cóż, jak jest posprzątane, dziecko ogarnięte, my w humorze, jej nigdy nie ma. Jak jest jeden wielki rozgardiasz,…

rybki

#4 Blogowa piątka na piątkę

Oj, poślizg mam. Ostatnio ze wszystkim. I wcale nie jest to wina Miniaturka (choć czasem by się zwaliło na niego, ale o tym raz już było), a różnych ciekawych rzeczy, na które mam ochotę. Więc, kosztem snu i ślęczenia przed internetem, zajmuję się niekoniecznie tym, co powinno być (na szczęście, nie…

Hotel dla twoich rzeczy

Joanna Jagiełło refleksyjnie o macierzyństwie

 Lubię książki, które gdzieś we mnie zostają. Takie, od których nie mogę się oderwać. Takie, na kartach których znajduję gdzieś siebie. Takie, w których raz za razem jakąś ulotną myśl zaznaczam. Właśnie takie jak „Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu” Joanny Jagiełło. *** Urzekła mnie ta książka….

wózek dla dziecka

Jaki sens brać niemowlę do galerii handlowej?

Głośna muzyka. Mocne światła. Różne nieprzyjemne dźwięki. Ścisk i tłok. Do tego kolejki przy kasach. Ledwo sama wejdę, a już mam ochotę wyjść. Jak najszybciej. A tu trzeba kupić to, po co się przyszło. Chciałoby się raz dwa, niestety w barwnym labiryncie sklepików człowiek z reguły nieco sobie pobłądzi. Zerkamy…

Indie

Podróżowanie z małym dzieckiem: głupota czy świetny pomysł?

Jak na tę chwilę jesteśmy z Onym rodzicami uważnymi, obecnymi, w miarę kreatywnymi i… nieco rozleniwionymi. Szukamy więc inspiracji. Pomysłu na nadchodzące, ciut cieplejsze dni, gdy mniejsze będzie ryzyko, że spacer dłuższy jak dwugodzinny zakończy się, jak ostatnio, zawirusowanym tygodniem w domu. A że za niedługo Miniaturek skończy pół roku, nam…

dziecko z misiem2

Czy matki muszą tworzyć kluby?

Wózkowe mamy trzymają się razem, bo krzywe chodniki i wysokie progi to ich wspólny wróg. Z pewną wyższością patrzą na nie chustowe mamy, co to są zdania, że skoro noszą dziecko przy sercu, to i kochają bardziej. Ale czy nie za mocno? – kontrargumentują te pierwsze. Matki-Polki na macierzyńskim upierają się…

dziecko i puzzle

Publikować zdjęcia dziecka w sieci czy bezpieczniej… trzymać je w sejfie?

Mało mam zdjęć. Przynajmniej takich, na których jestem. Dlaczego? Gdy byłam młoda, jak większość młodych osób, robiłam unik przed aparatem. A to grzywka krzywo. To znów zły profil. Twarz jak księżyc w pełni, bo coś mi się przytyło. Bluzka, w której wyglądam niekorzystnie. Uśmiech jakiś koślawy. Itp., itd. Potem stało się…

Dziecko dla odważnych Leszek Talko

Leszek Talko dla odważnych (czyli… rodziców?)

Zawirusowana (a jednak!), mocno klapnięta (a jednak!), między jednym łykiem herbaty z malinami a łyżką syropu z cebuli, sięgnęłam na półkę po książkę, która, w takie dni, gdy myśleć się nie da, miała sprawdzić się idealnie: „Dziecko dla odważnych. Szkoła przetrwania” (Leszek K. Talko). Gdy czytałam po raz pierwszy, wiele…


  • RSS