I gdzie ta nasza babska solidarność?

nogi dziecka
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

Szukam jej od pół roku. Z kawałkiem. Niestety, doszukać się jej nie mogę. Kobieta kobiecie wilkiem. Zwłaszcza tej najpierw zaciążonej, a chwilę później przeciążonej. Nie takim lekkim wózkiem z dodatkowym obciążeniem w postaci ważącego ileś tam kilogramów maleństwa.  

Wspominałam już, że tak od szóstego miesiąca wyglądałam, jakbym lada dzień, albo nawet godzina, miała trafić na porodówkę. Reakcja męskiej części naszej populacji? Brawo, panowie! Dziękuję Wam za przepuszczanie mnie w kolejkach przy kasach (nawet jeśli miałam w ręce dwa drobiazgi, a Wy koszyk wypchany po brzegi!), ustępowanie miejsca w przychodni, zatrzymywanie się na pasach czy, już teraz, gdy z Miniaturkiem przemierzamy tarnowskie ulice, za każde: może pomóc?  (A to, że nie zrobiłam się nagle przezroczysta, udowadniacie na każdym kroku.) 

Wysoki krawężnik? Biegnie młody chłopak na pomoc i jeszcze przeprasza, że nie biegł wystarczająco szybko, bo… cóż, dałam sobie tym razem radę sama. (Wprawę się w końcu ma. Co ileś metrów jakaś przeszkoda na drodze.)

Stromy podjazd? Przechodzący obok mnie pan, choć w rękach ma kilka reklamówek, przekłada wszystko tak, by jedną ręką pomóc mi pokonać „schody”. 

Próbuję ogarnąć się w sklepie? Już ktoś jest obok, już ktoś coś mi potrzyma, poda, spakuje.

Nawet kierowcy tirów (sic!) hamują, nierzadko z piskiem opon, bym z wózkiem przeszła na drugą stronę… 

I tak, dzień w dzień, aż miło! Mogę napisać jedno: lekcję, panowie, odrobiliście! 

Chwila…

Czy kultura obowiązuje tylko mężczyzn?

Z bólem serca, bo jednak chciałabym wierzyć w jakąś taką solidarność jajników, muszę stwierdzić, że my, kobiety, egzaminu z uprzejmości wobec kobiet w ciąży i młodych mam nie zdajemy.  Potrzebna tu poprawka. I to szybko. 

Wpychanie się w drzwiach na bezczelnego. Zajmowanie całego chodnika, bo przecież święte krowy z nas, do tego mocno rozlazłe. Udawanie, że ta kobieta w zaawansowanej ciąży z batonikiem w ręce wcale za nami nie stoi. Oburzanie się, gdy ktoś zwróci uwagę w autobusie, że miejsca siedzące nie są przeznaczone na torebki. O jakiejkolwiek pomocy przy wsiadaniu do autobusu czy pokonywaniu podjazdów nie wspomnę. (A radź, sobie babo, sama, bo… mi nikt kiedyś nie pomógł?)

Wyjątki? Są. Owszem. Ale to wciąż wyjątki, nie reguła. 

Inne standardy jak na ulicy obowiązują, przynajmniej w moim mieście, w urzędach. Jest miło, sympatycznie i szybko. Często, „na odległość”, bo nagle pewne rzeczy da się załatwić bez koniecznego stawiania się w okienku. No, tu brzuch się przydaje ;)

Niestety, tylko w dwóch sklepach, gdy byłam w zaawansowanej ciąży i stanęłam w ogonku (w 100% babskim!), kasjerki zareagowały i kazały mnie przepuścić: w krakowskim Carrefourze na Witosa i w Super-Pharm w którejś z galerii w Rzeszowie. Tyle! Jeszcze wspomnieć mi wypada panią z tarnowskiego Matrasa w Gemini, co nawet krzesło zaproponowała, bym usiadła, a nie stała… Największa porażka? Sieć „SMYK”. Kraków, Rzeszów, Tarnów… phi! Dumnie jedynie informują napisy, że kobiety w ciąży obsługiwane są poza kolejnością. Reakcja sprzedających, zerowa. Upomnij się, albo stój. Lub padnij, jak sił ci brak ;D 

Nie czułam się źle w ciąży. Dobrze mi się stało, na „ciążę” nie potrzebowałam omijać kolejek. Dostrzegam jednak dziś, że coś jest nie tak. I nie tak powinno być. 

W ciąży było mi fajnie. Teraz też jest fajnie. 

Ale tę fajność, co widzę z każdym dniem coraz wyraźniej, tworzą w 90% mężczyźni. Gdybym miała polegać na kobietach, poległabym nie raz…

(ps. Niech mi ktoś odpowie na pytanie, jak to możliwe, że trzydziestolatka miejsca nie ustąpi ciężarnej, a wstaje ze swojego miejsca pani po siedemdziesiątce, bo „ona już chwilę sobie posiedziała”????)

Nie-Matka Polka 

The following two tabs change content below.
Anula. Bloger w podróży. Przez życie.

Ostatnie wpisy Nie-Matka Polka (zobacz wszystkie)

34 przemyślenia na temat “I gdzie ta nasza babska solidarność?”

  1. ~k-nieidealna pisze:

    Nie sądziłam, ze kobiety mogą tak się zachować. Raczej uważałam, że ogólnie ludzie średnio reagują, bez względu na ich płeć.

    1. ~L4U pisze:

      Dobitnie trzeba się upominać o swoje prawa.

  2. Agni pisze:

    Taaak, zdecydowanie trzeba się upominać, a czasem nawet dobitnie z tego korzystać (jak ja przy negocjacji ceny choinki :D ) Ale tez kiedyś w damskiej toalecie w knajpie, kiedy w 5 miesiącu bylam na 3 stojące przede mną panie tylko jedna byla skłonna przepuścic mnie do toalety… A wiadomo – w ciąży pęcherz ciśnie :D

  3. ~iw-nowa pisze:

    U mnie ciąży nie widać było bardzo długo i na szczęście dobrze się czułam. I było to 22 lata temu… :)
    Trudno mi więc porównać doświadczenia.
    Wiem tylko, że faktycznie z kobietami i ich solidarnością nie jest za dobrze. Generalnie mam wiele przemyśleń i na temat kultury w ogóle, ale bywają i pozytywne i negatywne doświadczenia.
    Myślę jednak, że chętniej pomaga się zawsze osobom pogodnym i uśmiechniętym. Może dlatego panowie tak Ci pomagają :)
    pozdrowienia!

  4. ~maszka pisze:

    Powiem jako kobieta trzydziestoparoletnia – ustąpię starszej pani, pomogę jej, nie oczekując niczego w zamian, bo wiem, że tej pani jest trudno. Niestety, ze strony ciężarnych spotkało mnie wiele nieprzyjemności, na zasadzie „jej się należy, bo w ciąży” – wymieniać mogłabym długo: wpychanie się „bo jestem w ciąży” w kolejkę (nieważne, ile osób stało, nieważne, że pierwszą panią w kolejce zaczynała „kasować” kasjerka), napieranie brzuchem w autobusach na siedzących (nie na miejscu dla ciężarówek) z tekstem „ustąpi mi, bo ja w ciąży” (autentyk – młoda, ok. 23-25 lat ciężarna do kobiety ok. 55-60 lat). O mamusiach z wózkami, jadących autobusem w czasie największego tłoku, kiedy ludzie wychodzą z pracy, dzwoniących po koleżankach głośno z tekstem: „no, zasiedziałam się u Ulki, muszę wracać obiad zrobić, a że mam wózek, to muszę się zmieścić do autobusa” (tak – autobusa – też usłyszane na własne uszy). Mając to wszystko w głowie i pamięci, nie ustąpię ciężarnej, nie siadam na miejscach dla nich przeznaczonych, żeby nie mogła mnie „zepchnąć”, nie staję w kolejkach dla uprzywilejowanych i nie puszczę takiej przed siebie – niech idzie do specjalnej kolejki. Przykre to, ale te kobiety (moim osobistym i prywatnym zdaniem) zasłużyły sobie same na takie a nie inne traktowanie.

    1. ~barbara pisze:

      miałam identyczne zdanie do chwili aż sama nie zaszłam w ciąże.. z tą różnicą że nie domagam się na każdym kroku przepuszczania w kolejce itp ale jest naprawde miło kiedy tak się stanie. stanie w kolejce jest dla mnie tragedią..(zawroty głowy, mdłości itd)

    2. ~Klara pisze:

      Gdybym miała patrzeć na życie w ten sposób, co Ty droga trzydziestoparolatko, to nie ustąpiłabym miejsca nikomu. W ciąży się nie pchałam, ale jeździłam – o zgrozo – w szczycie z wielkim brzuchem (stojąc) do… pracy, starsze panie – z nagłym przypływem energii – i równie zmęczone – acz na dopalaczach – trzydziesto- i czterdziestoparolatki przestawiały mnie podczas swego biegu do wolnego miejsca jak niepotrzebny mebel, a potem – już maluchem – jeździłam – też w szczycie – na kontrole do szpitala (jakoś nie chcą przyjmować poza godzinami pracy) i do kontrahentów (bo musiałam pracować), tak naprawdę, to pomagały mi dziewuszki z gimnazjum i… Cyganie (bez względu na płeć), i powiem szczerze w nosie miałam i mam te miejsca, ale trochę empatii by się przydało…

  5. ~Mama Kopacza pisze:

    Jestem w 22 tygodniu ciąży, a też wyglądam jakbym miała zaraz urodzić. Różnica między nami jest taka, ze mieszkam w Irlandii-i cóż tutaj NIKT, po prostu NIKT nie przejmuje sie kobietą w ciąży. I tyle. Cieżarówki traktowane są całkowicie normalnie-żadnego przepuszczania, ustępowania, sadzania. Po prostu nie. Kobiety pracują tutaj do końca ciąży, bez zwolnień, L4 i innych udogodnień. Za to dzieci rodzi się wielokrotnie więcej niz w Polsce. Nikt nie ma do nikogo pretensji, nie utyskuje na chamstwo i niesolidarność. Kobieta traktowana jest normalnie i nie ma roszczeń, ani nie wymaga się specjalnego traktowania. Inną zupełnie kwestią jest po prostu kultura w sklepach, urzędach i na pasach-wszyscy starają sie isć sobie na rękę. Swoją drogą zauważyłam, ze w Polsce kobiety ciężarne i młode matki są straszliwie roszczeniowe-rzecz niespotykana w innych krajach.

  6. ~antheax pisze:

    Ja odpowiem na pytanie, dlaczego 30-latka nie ustąpiła Ci miejsca. Bo też była w ciąży, w pierwszym trymestrze, ciąża była zagrożona i 30-latka źle się czuła.
    Zamiast podejrzewać innych o nieuprzejmość wyobraź sobie, że Twoja ciąża była widoczna a jej niewidoczna dla otoczenia

  7. ~kaja pisze:

    „…Udawanie, że ta kobieta w zaawansowanej ciąży z batonikiem w ręce wcale za nami nie stoi…”
    szósty miesiąc to zaawansowana ciąża? to co powiesz w ósmym, czy dziewiątym.
    no i dlaczego batonik w ręce?
    muszę przepuszczać bez kolejki pania z batonikiem?
    nie przesadzaj kobieto – może po prostu odpuść sobie stanie w kolejkach po batonik, bo będziesz jeszcze większa
    a tak serio to oczekiwanie na specjalne traktowanie w czasie ciąży bardzo często zawodzi
    nie jesteśmy wtedy pępkami świata i nie dziw się, że nikt nas tak nie ma zamiaru traktować (oprócz sprawców naszych ciąż, ale to zrozumiałe)
    jesteśmy normalne i tak się też zachowujmy – normalnie, a nie roszczeniowo

  8. ~elle pisze:

    Z przykrością muszę napisać,że w 100 % zgadzam się z tym artykułem. Jakiś dziwny sposób myślenia kieruje wieloma kobietami- ja miałam źle, mnie nikt nie pomógł, to ja Tobie też nie pomogę. U mnie doszło do tego,że aż wstydzę się przyznać,że np od 4 miesiąca jestem na zwolnieniu lekarskim-i to nie dlatego,że ja chciałam,ale dlatego,że lekarz nalegał. Od razu słyszę pogardliwe ” a ja to pracowałam do 6/7/8 miesiąca”. Przyznałam się,że chodzę do ginekologa prywatnie- „a ja musiałam chodzić na NFZ”. Powiem,że mój narzeczony jest bardzo troskliwy- słyszę, że „nade mną nikt się tak nie użalał!”. A czy to moja wina,że sama sobie na te wizyty zarabiam, że wybrałam sobie takiego mężczyznę, a nie innego? Nie potrafimy się cieszyć tym,że ktoś ma dobrze- ważne żeby miał gorzej od nas.

  9. ~stary pisze:

    ACH TE BABY ,ACH TE BABY !!!!! TAK ONE SĄ ŚLEPE NA INNE SWOJEJ PŁCI BĘDĄCE W STANIE ODMIENNYM!!! No i tak to jest

  10. melisa.lis pisze:

    Będąc w szpitalu, razem z koleżanką z sali, która była w 7 miesiącu ciąży, poszłyśmy zarejestrować się do poradni a tam kolejka ogromna… mnóstwo ludzi. A. mówiła, że odkąd widać jej brzuch, na każdym kroku wykorzystuje to, że znajduje się w tej uprzywilejowanej grupie ludzi w związku z czym korzysta z pierwszeństwa. Po 20 minutach byłyśmy na swojej sali. Gdybyśmy miały czekać w kolejce, pewnie zajęłoby to nam min. 1,5 godziny.

  11. ~Karolina pisze:

    W moim mieście otwierali sklep jysk, oczywiście kolejki niesamowite. Fajne ceny kołder, poduszek itp. Pomyślałam kupię podusie dla mojego maluszka ( wtedy jeszcze w brzusiu) 7 miesiąc ciąży, brzuch duży. Myślę, nie będę stała w takiej kolejce, trwałoby to z godzinę może więcej. Podeszłam do kas, ale oczywiście żadna ze sprzedających Pań nie widzi, że tak stoję z ta poduszką, poprosiłam parę co właśnie byli w kolejce do kasy ( wiek ok. 45 lat ) Pan nie miał żadnego problemu, Pani minę strzeliła wiadomo jaką :) ale nic nie powiedziała i mnie przepuścili, a tu nagle odzywa się Pani która sprzedaję z tekstem : ,, jak jak byłam w ciąży mnie nikt nie przepuszczał ,, ręce opadły :(

  12. ~kasia pisze:

    wybacz, ale czegos tu nie rozumiem… zwyczajnie nie rozumiem twoich pretensji. bylas w ciazy,CIAZY nie chora! nie rozumiem dlaczego kobiety w ciazy domagaja sie specjanych wzgledow. zabrzmi to prostacko i hamsko ale: chcialas brzuch to masz. i licz sie z tym. i jasne ze predzej ustapie miejsca staruszce niz ciezarnej. ludzie starsi sa zwykle slabsi i schorowani, i to im w pierwszej kolejnosci nalezy sie miejsce , powiedzmy , w tramwaju.
    mimo swoich lat, nadal nie rozumiem jak ciezarne moga ubiegac sie o specjalne wzgledy… to tak jakby przyznawaly ze ciaza to jakies przykre doswiaczenie, ktorego wcale nie chcialy i teraz musza sie z tym parac dlatego wszyscy ludzie obchodzcie sie ze mna jak z jajkiem…. bez przesady, drogie panie.

    1. ~Paula pisze:

      A jak skręcisz kostkę to będzie Ci się miło stało przez 20 minut w zatłoczonym autobusie? Pewnie nie. W ciąży kobiety czują się słabiej, jeszcze jak musisz jechać na czczo na pobranie krwi i ledwo żyjesz to wcale nie jest fajnie sobie stać, plus ścisk w autobusie czy tramwaju może spowodować jakieś przykre wydarzenie. Cóż, super energiczne, skaczące, piorące, gotujące kobiety w ciąży są tylko w reklamach i głupich serialach, ogólnie wcale nie jest tak pięknie :)

    2. ~Mama Kopacza pisze:

      Też do niedawna nie rozumiałam, dopóki nie zaszłam w ciążę :) W mojej głowie wyglądało to różowo, kolorowo i bajecznie, a jednak życie życiem. Dorobiłam sie chyba wszystkich ciążowych dolegliwości-jak z podręcznika. Nie jednej, nie dwóch, ale dosłownie wszystkich. Koszmar. Super jeżeli kobieta przechodzi ciążę bezproblemowo i podręcznikowo, schody zaczynają się, kiedy na prawdę źle sie czuje. Ja staram sie ze względów medycznych leżeć, wypoczywać, nie wysilać, ale czasami na prawdę MUSZĘ wyjść, bo inaczej oszaleję. Czuję się świetnie-wyjdę na spacer, a jak wracam to już tak różowo nie jest-przystanki co 5 minut, szukanie w popłochu toalety, słabo mi, mam zawroty głowy, a nie daj boże przejdzie obok mnie ktoś z papierosem, czy frytkami-zgroza. Podobnie z zakupami w sklepie-czasami wszystko ok, a czasami nie da sie wytrzymać w tej kolejce. I tak już od 5 miesięcy. Gratuluję kobietom, które się świetnie czują w ciąży, ale niestety nie wszystkie tak mamy :( kiedy juz na prawdę nie mogę to proszę o pomoc, miejsce, albo ustąpienie, ale wierz mi-wolałabym czuć sie dobrze i robić wszystko o własnych siłach. Na szczęście ludzie bywają wyrozumiali :) Mąż poszedł przeparkować samochód, a ja pakowałam MEGA ogromne zakupy do wózka i w połowie wyskoczył mi paw ( no prawie :P ) -wybiegłam w popłochu ze sklepu zaczerpnąć świeżego powietrza, bo mnie strasznie zemdliło, jak wróciłam po 10 minutach to nikt nie powiedział mi złego słowa,a zablokowałam kolejkę na dość długo. Chyba inni kupujący zdecydowali że to jednak mniej meczące niż zobaczyć jak ktos ozdabia podłogę :P Ja sama niczego nie wymagam od innych, ale miło mi jak sie czasami zdziwię, bo ktoś mi coś sam, uprzejmie i grzecznie zaproponuje.

  13. ~kasiaruda pisze:

    Niestety maszka masz rację …. u mnie w pracy ledwie się dowiedziała jedna z drugą, że jest w ciąży,a już na L4, a potem oglądałam szanowne panie w centrach handlowych na zakupach, cóż skoro mogła ganiać w ciąży po centrum handlowym obładowana siatami, czemu nie mogła przyjść nawet na 5 godzin do pracy …. no tak bo przecież ciążka to choroba śmiertelna … no i mamusie z wózkami … na nic nie patrzą, ona tu z wózkiem jedzie, a że komuś po nogach no cóż, to już taki mały szczegół … skoro kobiety w ciąży, a potem z wózkami chcą szacunku, powinny okazywać je innym … a nie jak dziś to miało miejsce u mnie na jednej ze stołecznych zajezdni, stoi facet z białą laską, niewidomy, żeby nie było niedomówień, no i kobieta w ciąży, kto jako pierwszy rzucił się do drzwi popychając niewidomego jak podjechał autobus, kobieta w ciąży …. Niestety wzbudziło to mój głęboki niesmak, a niestety przykładów jest od liku.
    A co do mężczyzn to u mnie takich kulturnych panów zwyczajnie brak, w metrze w porannym szczycie, jak tylko pojawi się ktoś komu należy ustąpić miejsca, nagle panowie szukają czegoś pilnie w telefonie, czytają gazetę wielkości okna, ewentualnie padają zmorzeni nieoczekiwanym snem, bo przecież tak trudno zebrać się na odwagę i ustąpić miejsca.

  14. ~Melanie pisze:

    Owszem, ludzie są chamscy wobec kobiet w ciąży, przede wszystkim dlatego, że tak nauczyło ich życie. Dlatego, że sami mieli przykre doświadczenia, albo dzięki innych kobietom w ciąży, albo gdy chamskie kobiety same wcześniej miały brzuchy i przeszły piekło w w swoim otoczeniu. Pamiętajmy, że nic nie dzieje się od tak sobie. Skoro ludzie tak traktują ciężarne, to musi gdzieś być tego przyczyna. Wystarczy pomyśleć, a dopiero potem oceniać.

  15. ~Allaaa pisze:

    Masz całkowicie racje! Sama jestem w zaawansowanej ciąży i powiem Ci, że mężczyźni ustepują i pomoagają bardzo często. Aż sama niekiedy jestem pod wrażeniem, bo nie patrze na nich z politowaniem, czy jakąś łaską, by mnie wpuścili.. To miłe jest. Czasami nawet nie mam ochoty siadać, czy chętnie bym jeszcze chwilę postała w kolejce, w końcu nieczęsto mogę się wyrwać z domu, ale jak już ktoś jest uprzejmy to z tego korzystam:) Zupełnie inaczej „działają” kobiety, tutaj Pani po 40-stce jedynie co to sie uśmiechną i czasami pomogą,ale poza tym mam wrażenie, że każda chce mi przekazać : Ja też byłam w ciązy, większość kobiet jest, a ciąża to nie choroba, więc nie przesadzaj….” No cóż….

  16. ~MoKa pisze:

    Wszystko dobrze, gdy ciąża nie daje się ciężarnej we znaki. Wtedy można czekać tu czy tam. Gdy jednak coś nam doskwiera i zależy nam na byciu szybko obsłużoną, okazuje się, że bez upominania się o swoje niekoniecznie można liczyć zwłaszcza na kobiecą łaskawość. Pozostaje nam przekierować się, często wbrew własnym zasadom, na wykorzystywanie ludzi wokół. Tak jest szybciej i korzystniej dla mamy oraz dziecka niż w alternatywnej sytuacji liczenia na czyjąś pomoc. Ciekawe, że te same osoby, które udają, że nie widzą lub nie domyślają się, że ciężarnej może być niekomfortowo w pozycji stojącej, gdy poprosi się je o pomoc, chętnie jej udzielają. Wiele wskazuje na to, że stajemy się coraz bardziej obojętni względem siebie. Być może pewne bliżej nieokreślone ‚coś’ nakazuje nam zachowywać dystans wobec obcego człowieka. Cieszy, że pozostała w ludziach choć krztyna zwykłej, ludzkiej serdeczności, którą można relatywnie łatwo uruchomić.

  17. ~Gaja pisze:

    po pierwsze… należy wyartykułować swoje potrzeby… najlepiej zwięźle i z uśmiechem poprosić o przepuszczenie w kolejce lub ustąpienie miejsca… na pewno wiele osób odpowie pozytywnie… nie należy ludzi tak ostro rozliczać z braku domyślności… nie każdy jest domyślny, nie każdy się dobrze czuje… pamiętam historię jak w tramwaju jedna pani w średnim wieku naskoczyła na młodego chłopaka lat ok. 17-18… że nie ustąpił miejsca starszej pani która właśnie weszła do tramwaju… na to młody nieco skonsternowany odpowiedział spokojnie, że on nie ma nogi… i faktycznie… od tyłu, jak siedział nie było tego widać, ale młody miał protezę…

  18. ~kacha pisze:

    Niestety taka rzeczywistość…wiem,że ciąża to nie choroba,ale czasami samopoczucie jest naprawdę kiepskie,ale codzienne sprawy trzeba załatwić.Ostatnio jak odbierałam wyniki krwi usłyszałam od pań siedzących w kolejce,że się wpycham-a na drzwiach było napisane,że odbiór wyników bez kolejki:/ ale ile musiałam się nasłuchać…w tramwaju czy autobusie niestety bardzo rzadko spotykam się z ustąpieniem miejsca – mimo,że 9 miesiąc i brzuch jest naprawdę widoczny,a na twarzy widać dosyć często złe samopoczucie…

  19. ~annnna pisze:

    Też byłam w ciąży, nawet dwa razy nigdy nikt mnie w kolejce nie przepuszczał, ani w sklepie ani w pobieralni krwi ani w przychodni. Dobrze sie czułam wiec nie oczekiwałam od nikogo tego, że bedzie dla mnie miły i traktował mnie w szczególny sposób. Wychodze z założenia, że jeśli kobieta w ciazy ma tyle siły zeby iśc na zakupy to dlaczego juz nie ma tej siły ze stać w kolejce???? Jesli ci ciezko wyslij meza po zakupy a nie domagaj sie szczegolnego traktowania. Nie wiem czemu pani w ciazy, ktora jest z mezem i kupuje winsko ma byc obsluzona bez kolejki???
    To samo dotyczy sytuacji gdy jestem z dzieckiem w urzedzie czy gdziekolwiek nie zdarzyło mi sie aby ktos wpuscił mnie bez kolejki, niestety takie mamy czasy i chyba trzeba sie do tego przyzwyczaic, jesli ktos wykazuje sie wiekszym zrozumieniem to faktycznie panowie a nie panie.

    1. ~Mama Kopacza pisze:

      W takim razie gratuluję dobrego samopoczucia w ciąży. Czasami trzeba coś załatwić-nie można siedzieć w domu 9 miesięcy, a niektóre kobiety na prawdę fatalnie znoszą ciążę. Ja np. czuję sie tragicznie juz 5 miesiąc. Na prawdę wolałabym czuć sie dobrze i nikogo o nic nie prosić, ale takie jest życie. Przypomnę sobie ( albo najdzie mnie ochota) na twarożek, wejdę do sklepu i raptem w kolejce robi mi sie słabo-no niby niczyja wina, ale wtedy muszę usiąść itd. No takie życie. Każdy jest inny i inaczej znosi pewne rzeczy, to ze ty sie świetnie czułaś, to chwała ci za to, ale nie wszystkie mamy tyle szczęścia.

  20. ~30pare pisze:

    punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia- za dwa lata przeczytamy:
    jakie to te cieżnarne są powolne i wymagają naszej atencji i ustepstw, a przecież mnie sie śpieszy bo dziecię z ze żłobka po pracy odebrać muszę i zdążyć jeszcze do lekarza. zostawiłam na chwilkę dziecię z babcią i szybko zakupy zrobię, ,mam nadzieję że żadna ciężarna mi się nie wciśnie bo szybko szybko….

  21. ~kala pisze:

    Kurcze, czytam te wypowiedzi i się dziwię… Jestem w 31 tygodniu ciąży-koniec 7 miesiąca. Dziś jechałam do pracy komunikacją miejską ( auto w naprawie) najpierw tramwajem, potem autobusem ( w sumie godzinę ). Mimo sporego brzucha czuję się dość dobrze. Dojechałam, nikt mi miejsca nie ustąpił ale też się nie rozglądałam, nawet miałam frajdę bo to taka odmiana po codziennych dojazdach samochodem. Jeszcze nikt nie proponował mi ustąpienia w jakiejkolwiek sytuacji-wręcz przeciwnie…. Ale trudno i tak na to nie liczyłam. Spotykam się za to z wieloma okropnymi zachowaniami z powodu tego, że pracuję. Wszystkie moje próby załatwienia spraw takich jak szkoła rodzenia, pomoc w domu czy w urzędach spotyka się z jednym tekstem ” czemu se Pani nie idzie na L4, będzie Pani miała czas i „normalnym „( serio tak usłyszałam parę razy) ludziom nie będzie Pani czasu marnować w kolejkach”. I ciągle ludzie patrzą na mnie jak na frajera. Ja robię to co uważam za uczciwe, chcę żyć w zgodzie ze sobą ale jest to w naszym kraju uznawane za przejaw głupoty, naiwności i braku zaradności….
    Ale i tak najbardziej wkurza mnie jak ktoś mówi „zabrzmi to prostacko i hamsko ale: chcialas brzuch to masz. i licz sie z tym”. Ja chciałam mieć dziecko a nie brzuch. Aby mieć dziecko trzeba przez ciążę przejść. To tak jakby ktoś człowieka uskarżającego się na pracę skomentował ” chciałeś mieć pracę to masz…” Ten człowiek chce mieć pieniądze na życie i praca to coś co musi zrobić aby je mieć. Liczyłam się z tym, że ciąża to nie łatwy czas i faktycznie, moje ciało nie słucha mnie tak jak przedtem, szybciej się męczę, brzuch utrudnia proste, normalnie czynności jak zakładanie butów, czy wstanie z pozycji leżącej. Jestem osobą samodzielną i bardzo czynną, więc jest mi źle z tym, jak się teraz czuję. I mogę powiedzieć, że ciąża to nie choroba, ale jest to stan odmienny i kobiecie jest po prostu ciężej ze wszystkim… to jak ciągłe przeziębienie- serio:).
    Zamiast tak skakać sobie do gardeł może po prostu trochę empatii i uśmiechu. Moja babcia ma 67 lat i kondycję jak niejedna 35 latka. Czy w takim razie tym seniorom z gorszą kondycją mam mówić, że im nie ustąpię, bo gdyby o siebie dbali to by byli zdrowi i sprawni?

  22. ~misia104 pisze:

    Jestem w 2 ciązy obecnie w 20 tygodniu a brzuch mam jak stąd do Londynu lub dalej, okropnie wielki :( No coż łatwo nie jest. W kolejce w sklepie nie doczeka się człowiek żeby ktoś przepuścił, pomimo że na brzuch mi się gapią i widzą jak cięzko wystać z koszykiem pełnym zakupów, no ale przecież w ciązy obowiązki nie uciekają, obiad dla dziecka wracającego z przedszkola i męża z pracy trzeba przygotować.. więc jak tylko widzę tabliczkę … kobiety w ciąży poza kolejnością… zawsze tam podchodzę i wpycham się ,ale za przeproszeniem i kulturalnie, inni się krzywo patrzą ale kasjerka obsluguje….
    W autobusie nie ma co liczyć na ustapienie miejsca… pamiętam jak w 1 ciązy w 9 mcu jechałam do szpitala na kontrole… nikt mi nie ustapił… ani kobieta ani mężczyzna…

  23. ~DOMINIKA pisze:

    wkurzają mnie teksty ciąża to nie choroba, i najczęsciej słyszę je od kobiet… Baby co się z wami dzieje… cieszcie się jeżeli wasza ciąża przebiega bez przeszkód i możecie skakać po sklepach i latac do pracy itp itd no ale nie każdy ma takie szczęście…. w 5 tygodniu wylądowałam z bólami brzucha w szpitalu, decyzja podtrzymanie, do 20 tygodnia w łóżku, leżeć kazali i tyle, leków po pachy, mdłości od rana do nocy, schudłam 2 kilo, brzuch nadal boli ciągłe nerwy bo nie wiadomo co i jak, teraz mija mi 20 tydzien i prawie nic sie nie zmienia…. kilo leków i trochę więcej ruchu, no i oczywiście na L4.
    więc nie wiem skąd u was te chamskie teksty i wypowiedzi ze jak idziesz na zakupy to stój w kolejce, czasami trzeba pójść do sklepu czy gdzieś tam i po to są przywileje żeby w takich przypadkach z nich skorzystać
    i wypraszam sobie teksty o zakupie WIŃSKA w ciązy, nie mylcie normalnych ludzi z patologią…

  24. ~ewela pisze:

    Tzn. osoby z nadwaga tez powinny byc uprzywilejowane ,bowiem wiekszosc ‚wiekszych’ osob jest otyla na wlasne zycenie.
    Nie narzekaja ale pewnie tez ciezko im stac w kolejce, w autobusie. Nie chce wyjsc na mega chama ale ludzie czy mozecie przestac narzekac , poza tym badzcie twarde , przeciez bedziecie mamami (badz ju jestescie) jesli okres ciazy byl taki przerabany to co powiecie gdy wasze dzieci wejda w okres nastoletni. :)

  25. ~Makusia pisze:

    Witam :), jak dla mnie nie ma i nie było damskiej solidarności. Baby wobec siebie są chamskie, zazdrosne i fałszywe. Nie ważne czy w ciąży czy nie w ciąży. Co do wpisu to nie dziwię się.. ogólnie jesteśmy wszyscy chamscy, nikt nigdy nie widzi drugiego człowieka. Szczerze mówiąc stojąc w sklepie, czy autobusie (choć nie siadam w autobusach, bo się brzydzę) nie oglądam się wokoło czy stoi za mną ciężarna kobieta, ale jakby się taka sytuacja zdarzyła i taka kobieta by mnie poprosiła to czemu nie, korona by mi nie spadła z głowy, ustąpiła bym jej miejsca.. no choćby dla świętego spokoju.

  26. ~Ew-a pisze:

    Kończę właśnie 8 miesiąc i niestety muszę potwierdzić wnioski z tego artykułu. Zawsze myślałam, że jak będę kiedyś w ciąży, to będę aktywna i twarda do końca, a tu całą ciążę czułam się tak kiepsko, że czasami to nawet wyjście do pobliskiego sklepiku było dla mnie wyzwaniem.
    Od 5 miesiąca mam naprawdę spory brzuch, a pomimo tego sporo nastałam się w kolejkach.
    Miałam nawet jeden taki dzień, gdzie i babcia i facet wcisnęli się przede mnie w kolejkę.
    Babcia w sklepiku osiedlowym – niby ledwo chodząca, więc pomyślałam – niech tam jej będzie (chociaż stałam aż! po 2 bułki na śniadanie)
    Ale druga sytuacja to już mnie trochę wk… bo facet w dziale mięsnym w Kauflandzie wcisnął się dosłownie przede mnie. Kiedy zwróciłam uwagę, to przeprosił, że nie zauważył.Trochę to dziwne przy moich gabarytach, ale niech tam mu będzie – pomyślałam.
    Nie jestem w stanie jednak zrozumieć pracownicy Kauflanda, która dopuściła do tej sytuacji i pozwoliła na to żebym ja, wyglądająca już wtedy jak wieloryb, stała 10 minut po 10 plasterków wędliny i kiedy już przyszła moja kolej, to podeszła obsłużyć bez kolejki! tego pana, który właśnie podszedł. Kiedy wyjaśniłam, że teraz moja kolej, a ten klient chciał odpuścić, to odpowiedziała, że jej koleżanka i tak zaraz do mnie podejdzie i nie przestała go obsługiwać.
    Zawsze ilekroć ona mnie obsługuje, to mam wrażenie że robi wszystko, żeby do mnie nie podejść – normalnie jakby miała jakąś fobię i się mnie bała.

    Ogólnie, to przyszłym mamom z bolącym kręgosłupem odradzam Kauflanda (przynajmniej w Wyszkowie) i to zarówno stoisko mięsne, jak i kasy . W skali od 1-6 wystawiam im pałę.
    Mogę natomiast polecić Polo – pracownicom przy kasie wystawiam 5+

  27. ~Ja pisze:

    „Dobitnie upominac sie o swoje prawa”, jak ktoras „mondra” tam napisala? Jakie prawa? W wiekszosci przypadkow to jest uprzejmosc, lub jej brak, a nie zadne prawo. I nie rozumiem, o co ten ciagly krzyk „bo nam nie ustepuja, udaja, ze nie widza”. Poprosic nie laska? Przez gardlo nie przejdzie?! Jestem w ciazy i jakos nie mialam nigdy oporow o POPROSZENIE o zwolnienie miejsca, przeniesienie czegos. Wystarczy tylko wspomniec, ze jest sie w ciazy (nawet jezeli juz ja widac – nie kazdy musi sie w nasz brzuch wpatrywac i od razu ciaze zauwazyc), a osoba proszona biegnie z pomoca – dzieki temu caly dzien bedzie sie czula, bo dobry uczynek zrobila. Ale po co poprosic z usmiechem? Lepiej warczec i miec pretensje do calego swiata, prawda?

  28. ~Kobieta pisze:

    Kobietom ciężarnym niech uslugują i pomagają sprawcy ich ciąży.Ustąpię msc-a,staruszce,niepenosprawnemu,nawet mlodemu czlowiekowi,jak się żle czuje,ale nie ciężarnej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×