„A czy on nie jest głodny?”

ręka dziecka
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×

- Patrz, otwiera buzię. Na pewno chce jeść.

- O, szuka czegoś buzią. Na pewno chce jeść.

- Wsadził palec do buzi. Na pewno chce jeść. 

- Rozgląda się na prawo i lewo. Na pewno chce jeść.

- Krzywi się. Na pewno chce jeść.

- Śpi już długo. A na pewno…

Wiem, wiem. Chce jeść ;)

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

Wygląda na to, że mamy wiecznie nienażarte dziecko. ZAWSZE chce jeść. Przynajmniej zdaniem wszystkich dookoła.

- Zagłodzicie biedne dziecko – martwi się i babcia.

A biedne dziecko…? Cóż, w niecałe dwa miesiące waży dwa kilogramy więcej jak w punkcie wyjścia. Z mojego brzucha. Na zagłodzonego Miniaturka jakoś nam nie wygląda…

(O czym ja w ogóle mówię? Nasz Księciunio vel Miniaturek Miniaturkiem jest tylko z nazwy. Rozmiar 68 to już coraz częściej przykrótkie rękawy i nogawki ;D)

Nie-Matka Polka

The following two tabs change content below.
Anula. Bloger w podróży. Przez życie.

Ostatnie wpisy Nie-Matka Polka (zobacz wszystkie)

14 przemyśleń na temat “„A czy on nie jest głodny?””

  1. ~Agni pisze:

    Taaak, zawsze wszyscy wiedzą lepiej czego twojemu dziecku potrzeba :) hm, to faktycznie jak juz nosi 68 to nie taki miniaturek.. moja corcia zaraz skonczy pol roku i 68 nosi :P i od razu wyjaśniam: nie, nie glodzę dziecka :) pozdrawiam

    1. Większość wyprawki, jaką dostaliśmy (56), okazała się od razu za mała. Jedynie bluzeczki nosi, ale tu nie przeszkadza, że mógłby rękaw mieć te 2 cm więcej ;)
      Jak się Miniaturek urodził, miał 60 cm. Szpitalne czapeczki mu na głowę nie weszły :D

  2. ~MamaGosia pisze:

    Jasne, że jest głodny. My głodzimy te biedne dzieci i one wciąż chcą jeść. Ale ja często słyszałam też „Czy Jej nie jest za zimno?”. To było pytanie nr 2 po pytaniu o jedzenie. „Płacze! Pewnie Jej zimno!”. „Dlaczego nie ma czapki?”, „Gołe nóżki!” „Żebyś jutro po lekarzach nie latała”(Lipiec – upał mała leżała w wózku, miała 4 m-ce). Uśmiechnąc, przytaknąc i robic swoje ;) pozdrawiam

  3. ~sss pisze:

    Tak. A najgorsze są starsze babki bo dla niech dziecko powinno cały czas ruszać paszczą i jeść bo zdrowe dziecko to grube dziecko. Im więcej fałd i im „lepiej” wygląda tym większy banan na twarzy takiej babci. Do tego być zawinięte w kożuch przy 30 stopniach i obowiązkowo w czapce bo PRZECIĄG. Jezu jak mnie to doprowadzało do szału. A najgorsze że żadne argumenty nie przemawiały do nich bo w końcu co ja tam wiem, to moje pierwsze dziecko a one już tabun wychowały to wiedza lepiej. Wiedzą że dzieci powinny pić herbatki i soczki zamiast wody bo lepiej smakują szczególnie te słodkie. Wiedzą że do kaszki obowiązkowo trzeba wsypać łyżkę cukru bo inaczej dziecku nie smakuje i wiele innych. A najlepiej jak ktoś wciska mojemu 2 latkowi jakieś picie kolorowe albo słodzone, on robi łyka, patrzy na mnie i mówi „Mamusiu chcę pić wodę. To jest beeee” I wtedy wszyscy oczy jak 5 zł, no bo jak to, ON PIJE WODĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ?????????? Taką zwykłą, bez niczego? I mu smakuje??????? Na prawdę u nas panuje jeszcze pod tym względem taki zaścianek, że ja czasem wolę się ugryźć w język bo aż mi się nie chce wierzyć, że ludzie nie myślą racjonalnie tylko jakimiś zabobonami.

  4. ~kobieta-nie-typowa pisze:

    Większość zawsze wie lepiej i zna dziecko lepiej niż jego matka, a dla babć, zdrowe niemowlę, to niemowlę – mutant, ważące prawie tyle co matka. Pamiętam czas, gdy moją córeczkę – niejadka, ale zdrowo i dobrze się rozwijającą – teściowa i mąż zmuszali do zjadania wszystkiego, co miała na talerzu. Kończyło się wymiotami, a w efekcie takim jadłowstrętem, że dziecko siniało na widok talerza. Mąż jako dziecko miał nadwagę, i teraz też jako dojrzały mężczyzna je za dużo i już zaczyna wyglądać jak Titanic. Co więcej – ma kłopoty z żołądkiem. Zaufaj sobie i nie słuchaj nawiedzonych.

  5. ~gosia pisze:

    ehhhh skąd ja to znam…… dziecko głodne, na pewno niedojadło, musisz znowu przystawić do piersi, czkawkę ma – pewnie przemarzło! ale tekst miesiąca babci najlepszy – ale Ty swojego 4-miesięcznego dziecka nie karm już w nocy, bo nie można…. myślałam, że się przesłyszałam! córka będzie płakała z głodu a ja mam już jej nie karmić! o zgrozo

  6. ~Ciekawa pisze:

    i kolejny przykład na to, że wszyscy wiedzą lepiej od Rodziców ;)

  7. Uwierzcie mi, że to nie mija. Moja córcia ma już 2 lata, a nadal zagłodzona i wychłodzona chodzi. Nie dalej jak wczoraj usłyszałam, że powinnam może już wyciągnąć zimową kurtkę, bo przy 7 st. C ważyłam się dziecko do samochodu wsadzić w przejściowym płaszczu i jesiennych butach. A potem z tego samochodu wyjąć i przejść 3 kroki do domu. Ja w tym czasie miałam baleriny na stopach, ale dziecku powinnam śniegowce założyć. A jedzenie – temat rzeka u nas. Córcię mam drobną (według większości przeraźliwie chudą) i niedużą, więc siłą rzeczy waży mniej. Je często, ale MAŁO, więc znaczy, że nie dojada, jest głodna, a ja, nieodpowiedzialna matka jej na to pozwalam. Szkoda, że wtedy, gdy jej pozwalam zjeść to co lubi i w takich ilościach jak chce, to i nawet warzywa wsunie z podwójną porcją mięsa. A jak się ją zmusza, to nawet jedna łyżka zupy nie wejdzie.
    Ale wszyscy dookoła wiedzą przecież lepiej od nas matek. Lepiej z tym nie walczyć, bo to jest niekończąca się opowieść. Lepiej z uśmiechem wysłuchać i robić swoje. Powodzenia!

  8. ~Jola pisze:

    Mnie kazano karmić dziecko co trzy godziny. Poza tym jak głodne to krzyczy. A paluszki wkłada do buzi bo poznaje swoje ciało. Poza tym waży dobrze. dziecko w pierwszym kwartale życia powinno podwoić wagą urodzeniową.

  9. ~acha pisze:

    Bo ludzie tak mają :)
    Urodziłam córkę 4040 i 57cm – spora klusia była i nadal jest. Na bilansie 4-latka wyszło, że waży 22kg i ma 106cm – centyle odpowiednio 90 i 80. Pielęgniarka złapała się za głowę – dziecko idzie w kierunku nadwagi!, wykrzyczała. Pani doktor spojrzała na mamusię (180cm wzrostu) i na tatusia (187cm wzrostu), potem na dziecko, popytała o pory posiłków i ogólnie jadłospis, potem orzekła, że niektórzy ludzie po prostu są więksi – i tyle :)
    Ale oczywiście moja mama nadal uważa, że Młoda jest niedożywiona :)
    Nie słuchać, albo przynajmniej nie reagować :) i tyle…

  10. ~ar pisze:

    Znam dobrze i to o głodzie i to o zimnie i o tym, że za mało śpi. Ale najgorsze jest to ,że moja mama przy pierwszym dziecku odwiodła mnie od karmienia piersią, ponieważ ,, nie wiesz ile mała wypiła, lepiej daj sztucznego, to będzie bardziej syta i dłużej pośpi”. Teraz przy drugiej córusi już się nie dałam mamusinym ,,dobrym radom”, dlatego karmie piersią 19- miesięczne dziecko i jest mi z tym dobrze.(co z tego,że nie przespałam jeszcze ani jednej nocy bez pobudki).

  11. ~Moonzie pisze:

    Tak, najbardziej mi się podobało (a tak serio, to żal mi było dzieci), jak było bardzo ciepło, jakies 25 stopni i wiecej, matka w szortach i bluzce na ramiaczkach, a dziecko pod 4 warstwami koca…moj 5 miesieczny syn nawet teraz pod takim nie jezdzi w wozku i nawet kataru jeszcze nie mial, dzieci przegrzane, a potem chore jedno po drugim

  12. ~Lauta pisze:

    Mam dwójkę dzieci 4latka i roczek i mam ten problem, ale z teściową („4 dzieci wychowałam więc nie mów mi co mam robić!!” itp.). Maleństwo: czapeczka w domu (na dwór potrafi bez czapki wziąć), kołderka i kocyk do przykrycia (bo chłodno w pokoju, 21 st C), za mało mleka pije (3 razy na dobę w tym wieku), „ona dziecko to cały czas na rękach nosiła a obiady jak spało gotowała” (próba nauczenia dziecka siedzenia w kojcu) i tak dalej… Starszak alergik, wpuszczanie kota od sąsiada do domu, bo kot to zdrowe zwierze (w gazecie przeczytali) i na pewno nie jest uczulony na niego, nie wolno zmuszać do jedzenia normalnych posiłków (kolejny artykuł z jakimś tygodniku), ale słodycze w każdej ilości (zresztą przy maleństwie to samo zaczyna robić) itd., itd…..

  13. ~MALA pisze:

    Musisz teściowej wyraźnie powiedzieć „STOP”. Mąż powinien Cię w tym wesprzeć inaczej dzieci będą mówiły: „a babcia pozwoliła”, a ty co zrobisz?Ja swojej się postawiłam i teraz mamy zdrowe relacje. Muszę jeszcze teścia nauczyć, że jak dziecko płacze „mama” a mama je bierze na ręce to mówienie: „daj mi ją”, nie pomaga tylko przeszkadza, ale jestem na dobrej drodze. Ostatnio moje dziecko powiedziało: „babciu słuchaj mamy, mamy trzeba słuchać” :) kochana :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 0 Flares ×